Obrazek produktu WeGirls

Blog Sary (2 odc.) – Czy można nauczyć mówić psa?

7 września 2015

Hejka! To ja, Wasza blogerka Sara. Losowałyśmy kto ma przeprowadzić pierwszą superlekcję w naszej Superszkole Życia i wygrała Weronika. Od razu wiedziałam, że będzie coś o  zwierzętach, ale i tak mnie zaskoczyła. Weronika zrobiła nam lekcję psiego języka! I wiecie co… ona naprawdę nauczyła mówić psa!!!

Zwierzęta mają swój własny język, więc raczej nie rozumiemy, co mówią. Domyślamy się tego, obserwując ruchy ogona albo uszu. A najbardziej wymowne jest spojrzenie. No tyle to wiedziałam. Kiedy taki mały piesek na mnie spojrzy, to serce aż mi się kraje. Wydaje mi się, że słyszę: „Pogłaskaj mnie.” Zwierzaki naprawdę potrafią robić słodkie miny.

Slodki Piesek WeGirls

Weronika powiedziała, że psie spojrzenie ma wiele różnych znaczeń. Czasami kiedy pies gapi się na nas z uporem oznacza to, że chce rządzić w domu i jest bardzo siebie pewien. Natomiast kiedy przekrzywia głowę i tylko na nas zerka, może to oznaczać, że jest trochę przestraszony. Gdy radośnie skacze i próbuje polizać swojego pana po twarzy, znaczy to, że prosi aby się nim opiekować i nie zostawiać go samego.  W taki sposób pies cieszy się, gdy wracamy do domu. Kiedy natomiast coś nabroi, spuszcza głowę i podkula ogon. Jakby mówił: „Przepraszam… nie chciałem zjeść twoich kapci… naprawdę nie wiem jak to się stało…”

Weronika WeGirlsWeronika przerwała lekcję i powiedziała, że teraz zaprezentuje nam naprawdę zawstydzonego psa. Myślałam, że przyprowadzi swojego psa, ale nie. Był to piesek rasy husky. Uwielbiam je! Jedno oko miał niebieskie, a drugie brązowe i był naprawdę śliczny. No i naprawdę bardzo zawstydzony… Spuścił łebek aż do samej ziemi i usiłował nakryć się łapami.

Zapytałyśmy chórem: „A co on takiego zrobił?”

Wtedy Weronika powiedziała, że uciekł z domu. Bo psy husky to mali uciekinierzy. Czują się wolne i jak coś je zainteresuje to po prostu biegną za tym czymś i zapominają o całym świecie. Dlatego często się gubią. Ten husky miał szczęście, bo znalazła go Weronika. No i zaraz zadzwoniła na numer, który był na obroży. Właściciel pieska bardzo jej za to podziękował. Powiedział, że przyjedzie po niego wieczorem. I że pies nazywa się Wyjek. Bo husky właściwie nie szczekają, za to tak śmiesznie wyją: „Uuuuuuuuu”.

Mily Husky

Piesek Husky

Weronika pogłaskała pieska i my też zaczęłyśmy go głaskać i wyraźnie poprawił mu się humor. Wtedy Weronika powiedziała: ”Uwaga! Teraz Wam coś pokażę. Będę mówiła głośno różne rzeczy, a Wy, wszystkie naraz, powtarzajcie za mną. I powiedziała po angielsku „I love you”. A wtedy my powtórzyłyśmy za nią: „Ajlawju”. I tak kilka razy. Za którymś razem husky uniósł pyszczek i powiedział razem z nami: „Ajlawju!” Przysięgam! Myślałam, że spadnę z krzesła! Weronika znowu powtórzyła: „Ajlawju”. A Wyjek na to: „Ajlawju ajalwjuuu”. I wyłyśmy tak razem z nim jeszcze pół godziny, aż mama Weroniki weszła do pokoju i wrzasnęła: „Ja też Was bardzo kocham drogie dzieci, ale jak się nie uciszycie, to sąsiedzi zadzwonią na policję! I wtedy wszystkie spuściłyśmy głowy, tak jak ten zawstydzony Wyjek. A on był bardzo zadowolony. I powiedział – tym razem po polsku: „Mama mamma mamaaa”. Potem po Wyjka przyjechał jego właściciel, a my próbowałyśmy nauczyć mówić psa Weroniki, ale on chyba jednak woli szczekać. Za to rozumie wszystko! Naprawdę wspaniale zna ludzki język. Mądry pies!

Na końcu Weronika powiedziała:

„Najważniejsze jest, żeby ludzie i zwierzęta rozumieli się nawzajem”.

To na razie:)

Cześć Wszyscy! Do zobaczenia!

Sara