Boże Narodzenie

Blog Sary (odc.15) Wesołych Świąt :)

Codzienne cuda - tak zmieniamy świat!

23 grudnia 2015

Cześć Dziewczyny :)

Uwielbiam Święta! Co roku, razem z przyjaciółkami wypatrujemy Pierwszej Gwiazdki i czekamy aż nasze psy i koty przemówią  ludzkim głosem. Ale wiecie co… prawdziwe cuda  zdarzają się przez cały rok. Cudem jest przyjaźń i to, że ludzie pomagają sobie nawzajem. A także to, kiedy pod wpływem przyjaźni zmieniamy się na lepsze. Wraz z nami zmienia się wtedy cały świat.

Obok Moniki mieszka ktoś, kogo od dawna nazywamy Raczej Nieprzyjemnym Sąsiadem. To starszy pan, z surową miną. Nigdy nie odpowiada, kiedy mówimy mu dzień dobry.  A raz, kiedy Weronika spacerowała ze swoim psem obok jego domu, wrzasnął, że nie chce widzieć tam  tego kundla. Mieszka samotnie i nie ma żadnych znajomych. Monika powiedziała nam, że prawdopodobnie nie  ma też żadnej rodziny. No i wtedy zrobiło się nam go żal… Kiedy ktoś długo jest samotny, robi się zgorzkniały. Pomyślałyśmy, że nasz Raczej Nieprzyjemny Sąsiad może być po prostu Kimś Nieszczęśliwym. No i postanowiłyśmy choć trochę uszczęśliwić go na święta :)

Pod oknem jego domu rośnie duża choinka i Nina zaproponowała, żeby ją udekorować. Monika powiedziała, że musi zapytać swoja mamę co sądzi o tym pomyśle. No bo taka niespodzianka mogła przecież rozzłościć tego pana, jeszcze bardziej. Mama Moniki chwilę się zastanawiała, a potem uznała, że możemy zaryzykować. Przecież nie zamierzałyśmy wchodzić bez pozwolenia na teren ogrodu, a tylko udekorować  drzewko, które rosło pod płotem. Każda z nas przyniosła z domu bombki i kolorowe łańcuchy i kiedy nikt nie widział powiesiłyśmy je na choince.  A pod choinką postawiłyśmy wielką puszkę świątecznych pierników. No bo przecież pod choinką musi być jakiś prezent, a świąteczne, czekoladowe pierniki potrafią osłodzić człowiekowi życie, choćby na chwilkę. Następnego dnia spotkałyśmy się rano u Moniki i czekałyśmy aż jej sąsiad wyjdzie z domu…  Ale zabawa!

Na widok pięknie ustrojonej choinki, starszy pan po prostu oniemiał. Kręcił z niedowierzaniem głową i było widać, że jest naprawdę wzruszony. Wedy zebrałyśmy się na odwagę i też wyszłyśmy z domu. I chórem złożyłyśmy mu świąteczne życzenia. A potem jeszcze odśpiewałyśmy kolędę.  Mama Moniki poczęstowała wszystkich sernikiem, który właśnie upiekła. I wiecie co… Raczej Nieprzyjemny Sąsiad okazał się bardzo miłym panem. Podziękował nam ze łzami w oczach. I nawet pogłaskał psa Weroniki. I powiedział, że jest uroczym kundelkiem, i że kundelki są bardzo mądre.  Wtedy wpadłyśmy na pomysł, żeby podarować mu pieska, no bo wtedy nie czułby się tak samotnie, prawda? Ale mama Moniki powiedziała, że to już byłaby trochę ryzykowna niespodzianka. Nie można uszczęśliwiać ludzi na siłę. Trzeba zrobić to z wyczuciem, tak, żeby nie sprawiać im kłopotu. Weronika, która zawsze myśli o zwierzętach, powiedziała, że pies to coś więcej niż prezent. Czasami po świętach, ludzie pozbywają się takich nieprzemyślanych podarunków. To okropne. I dlatego schronisko wcale nie chce oddawać zwierząt do adopcji przed Gwiazdką. No tak…  pies to nie zabawka. Co prawda, może uszczęśliwić człowieka, ale jest równie ważne, żeby to człowiek uszczęśliwił psa. :) Wesołych świat!

Jeśli chcecie poczytać o innych niespodziankach, jakie Wasze koleżanki i koledzy sprawili swoim krewnym, czy sąsiadom, zobaczcie Galerię Dobrych Uczynków.

Kliknijcie TU

Naprawdę wierzę, że prezenty, które znajdujemy pod choinką są nagrodą, za wszystkie miłe rzeczy, które udaje się nam zrobić przez cały rok :)

Hej, Kochani! Kto zasłużył na swój świąteczny prezent? Ja naprawdę się starałam. A Wy? :)