WeGirls0034 (2)

Blog Sary (odc.17) Jak poprawić sobie humor

24 lutego 2016

Cześć :) To znowu ja – Wasza blogerka Sara. Już wiosna! A my robimy sobie małe przyjemności :) Czy chcecie poznać przepis na dobry humor? Kto by nie chciał :)  Monika zrobiła nam prawdziwą lekcję pieczenia rozweselających babeczek! Okazuje się, że zwyczajne babeczki mogą zdziałać bardzo wiele. Opowiem Wam…

Był ponury, deszczowy dzień. Wszyscy w szkole ziewali co chwilę i miny mieli tak ponure, jak ten dzień. My też. Tylko Monika tryskała energia. Od razu wiedziałam, że wpadła na jakiś pomysł. Zaraz po lekcjach pojechałyśmy do niej, żeby razem odrabiać zdanie. Ale Monika powiedziała: „Uporajmy się z tym, raz dwa, bo mam dla Was na dzisiaj jeszcze jedno zadanie. Upieczemy razem babeczki śmiechu!”

Spojrzałyśmy na nią ze zdziwieniem, a wtedy Monika wyjaśniła nam, że pieczenie ciastek służy rozwiązywaniu rozmaitych problemów. Można więc zrobić kruche ciasteczka na przeprosiny… Można upiec tort pocieszenia… Można zrobić przyjacielskie pierniczki albo uspokajający sernik, kiedy wszyscy w domu warczą na siebie bez powodu. A w ponury, deszczowy dzień najlepiej upiec babeczki śmiechu!

Monika włożyła profesjonalny strój kucharza i zaczęła wydawać nam polecenia. No tak, ona naprawdę lubi rządzić. Muszę jednak przyznać, że naprawdę zna się na rzeczy…

WeGirls0091 — kopia

Przepis na babeczki Moniki

Aby upiec babeczki trzeba przygotować specjalna formę na babeczki – taką z zagłębieniami –  i papierowe papilotki.

I składniki na ciasto:

2 szklanki mąki

2/3 szklanki cukru

szklankę mleka

jajko

100 gram masła

2 łyżeczki proszku do pieczenia

pokruszoną na drobno czekoladę i rodzynki

 

Najpierw rozpuszczamy masło. Kiedy przestygnie dodajemy do niego jajko i mleko.

Do drugiego naczynia wsypujemy mąkę, cukier i proszek do pieczenia.

Potem, suche składniki wsypujemy do naczynia z masłem, mlekiem i jakiem – i wszystko mieszamy. Dodajemy pokruszoną albo pokrojoną drobniutko czekoladę i trochę rodzynek. I znowu mieszamy.

Umieszczamy papilotki w zagłębieniach formy i wlewamy do nich ciasto – tak, żeby zostało trochę miejsca, no mniej więcej do 2/3 wysokości.

Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza. I gotowe!

A chcecie wiedzieć dlaczego są to babeczki śmiechu?

Nie? No to wyobraźcie sobie jak wyglądała umorusana mąka Nina! Hahaaaa!

Dobrze, że Monika dała nam wszystkim kolorowe, kuchenne fartuszki… Mąka, czekolada i dobre przyjaciółki to jest gwarancja zabawy, przy której nawet największy ponurak musi się roześmiać. I do tego wyszły nam takie pyszne babeczki! Aż 12! Mogłyśmy poczęstować nimi Scarlett i Adilę i inne nasze przyjaciółki. I tak, z okropnego dnia, zrobiło się bardzo fajne popołudnie.  Monika – nasz szef kuchni  – wie co może poprawić dziewczynie nastrój.

Z uśmiechem błogiego zadowolenia– Sara.