Dokarmianie ptaków

Blog Sary (odc.6) Restauracja na parapecie

Jak zrobić karmnik metodą dziewczyńską :)

5 października 2015

Cześć Wszyscy :)
Dzisiaj zaprosiłam na mojego bloga koleżankę, którą wszystkie lubimy za to, że bez przerwy się kimś opiekuje, taki już ma nawyk :)  Nawet kiedy przechodzimy na zielonym świetle chwyta mnie za rękę. To dlatego, że ma młodszego brata. Zajmuje się dziećmi, przejmuje się bezdomnymi kotami, jest naprawdę kochana i nazywamy ją Opiekunką. Ma też fajne pomysły… Posłuchajcie…
Cześć!

Lubię kiedy dziewczyny nazywają mnie Opiekunką :)

Opiekunka
Chciałam Wam opowiedzieć o mojej parapetowej restauracji dla ptaków. Jesienią i zimą trzeba przecież dokarmiać ptaki, bo jest im trudniej znaleźć coś do jedzenia. Chciałam zbudować normalny karmnik, ale mój tata nie znalazł na to czasu. Przyznam, że sama nie bardzo wiem jak przycinać deski. Mama powiedziała, żebym nawet nie próbowała, bo to jest męskie zajęcie… Hmm, a ja właśnie chciałabym się tego nauczyć! Nauczę się! No ale póki co, postanowiłam zbudować karmik tymczasowy, metodą dziewczyńską, czyli z tego co miałam pod ręką. Zwyczajne tekturowe pudełko wytrzyma przecież na deszczu jakiś czas, jeśli oklei się je folią. Dokładnie okleiłam pudełko folią do pieczenia i wycięłam z trzech stron duże okna. Naprawdę duże, żeby ptaszki widziały co jest w menu :) Nie było to proste, ale łatwiejsze niż zbijanie desek. Brzegi okienek też zabezpieczyłam folią. Na górze zrobiłam dziurkę i wsunęłam w nią sznureczek zaczepiony na zwykłym guziku. Sznureczek wisiał sobie swobodnie w środku pudelka i do jego końca przywiązałam kawałek słoninki, którą tak uwielbiają sikorki. Na dole pudełka rozsypałam okruszki, które lubią wróbelki. I połamane na kaweczki herbatniki. W ptasiej restauracji też powinien być jakiś wybór, prawda?
Potem, za pomocą dwustronnej taśmy klejącej przymocowałam pudełko do parapetu.

Aha! Zrobiłam też szyld! Z napisem PTASIA RESTAURACJA. Szyld okleiłam przezroczysta folią i przykleiłam nad okienkiem z przodu pudełka. No wiem, że nie było to konieczne, ale bardzo fajnie bawiłam się ozdabiając moją ptasią restaurację.

karmnik1 (1)
Pierwszy ptaszek przyleciał już po godzinie. Wróbelek. Zjadł herbatniki. Moja restauracja bardzo mu się spodobała. Dziewczyny mogą robić wszystko i mogą znaleźć na to swój własny sposób! I nawet wspinać się po drzewach umiemy tak samo dobrze jak chłopcy :) Albo lepiej. Bo uważamy, żeby nie spaść! I wybieramy bezpieczne, rozłożyste drzewa.
I co? Prawda, że mam wspaniałe koleżanki? Też chcę urządzić restauracje na parapecie! Muszę tylko znaleźć odpowiednie pudełko :)
Wasza blogerka – Sara